.::Kontakt w/s terapii: 506 231 510||Public Relations: 515 146 441||Ośrodek: (033) 488 89 79||e-m@il: psychoterapia.bielskobiala@gmail.com::.

Opinie.

Bywały różne chwile, jedne były radosne, inne mniej przyjemne.
Wraz z Wami tworzymy całą atmosferę tego miejsca.
Chciałabym w imieniu swoim i całego zespołu terapeutycznego podziękować za wspólnie spędzony czas, za obdarowanie nas zaufaniem, ciepłym słowem, życzliwym uśmiechem. Dziękuję za wpisy, które zostaną dla nas na wieczną pamiątkę i będą inspiracją do dalszej pracy i do tego, że może być tylko jeszcze lepiej, i lepiej, i lepiej….. Jeśli kiedykolwiek będziesz nas potrzebował po prostu daj nam znak, jesteśmy obok…..

Monika Ciszek - Skwierczyńska
Kierownik Podbeskidzkiego Centrum Psychoterapii ,,Od-Nowa" wraz z Zespołem

Będę silny,
bo wiele trzeba wycierpieć.
Będę odważny,
bo trzeba odważyć się na wiele. Będę prawdziwy,
bo są tacy, którzy mi ufają.

Będę czysty,
bo są tacy, którzy troszczą się o mnie

Będę przyjacielem wszystkich:
wrogów i tych, którzy nie mają przyjaciół.

Będę dawać
i zapominać o darze.

Będę pokorny,
bo znam swoją słabość.

Będę patrzeć w górę
i śmiać się, i kochać, i dźwigać.
(Howard Arnold Wolter)

W ośrodku spotkałam się z profesjonalną pomocą i opieką. Dzięki swobodnej atmosferze łatwiej było mi się otworzyć. Konsultacje z dietetykiem dużo mi dały, gotowość terapeutów do rozmowy, analizy i pomoc bardzo ułatwia terapię. Jestem bardzo zadowolona z leczenia i wdzięczna za pomoc, możliwość uczęszczania do szkoły w czasie terapii i indywidualne podejście do mojej choroby. Od 2 miesięcy żyję bez objawów, nauczyłam się nazywać emocje, jestem bardziej asertywna, otwieram się na ludzi, powoli zmieniają się moje relacje z ludźmi ( zdrowieją wraz ze mną ), potrafię prosić o pomoc gdy czuję, że coś jest nie tak jak trzeba. Dziękuję za wsparcie dla mnie i mojej rodziny.
Natasza, chora na bulimię, lat 17



W czasie pobytu w ośrodku każde zajęcia terapeutyczne były cenne, nie było takich, które uważałam za nieprzydatne. Tematy dotyczące mechanizmów choroby z którą się zmagam, oraz tematy związane z DDA, były szczególnie dla mnie ważne. Zyskałam jeszcze ogólną poprawę zdrowia fizycznego, zrozumienie mechanizmu funkcjonowania choroby, uzyskanie porad dotyczących radzenia sobie z objawami. Byłam zadowolona z faktu, iż terapeuci w każdym momencie byli gotowi na rozmowę i poradę. Mimo, iż w ośrodku byłam zaledwie miesiąc (tylko tyle mogłam poświęcić czasu czeka mnie matura) , uważam że pobyt był niezwykle owocny i właściwie przewyższył moje oczekiwania. Po półrocznej apatii w końcu "ogarnęłam się", odżyłam, zrehabilitowałam. Pobyt przywrócił mi chęć do życia. Ponadto poznałam wspaniałych ludzi. Podobało mi się, że ośrodek jest duży, zadbany, z bardzo dobrymi warunkami, a także to, że organizowano dodatkowy czas wolny, np wyjście do kina lub na skałkę wspinaczkową. Cieszę się, że tam trafiłam, i mam nadzieję że raz na jakiś czas będę odwiedzać to miejsce - tym razem nie jako chora, ale zdrowiejąca.
Sara, chora na bulimię, 18 lat



W ośrodku panuje rodzinna atmosfera sprzyjająca zdrowieniu. Jest indywidualne podejście do każdego pacjenta, ilość osób lecząca się sprawia, że zwraca się uwagę na każdą osobę - to jest duży plus. Ważne było dla mnie to, że terapeuci i pacjenci mówili mi prawdę, nawet bolesną to pomogło mi dostrzec problemy nad, którymi muszę pracować. Fakt, że już w trakcie terapii zdołałam zapanować nad objawami mojej choroby jest dla mnie istotny - i jest początkiem czegoś nowego, innego niż do tej pory. Jestem wdzięczna za wszystko!!!
Kamila, chora na bulimię, 29 lat



Ośrodek ,,Od-Nowa" to ludzie…. Ludzie którzy poprzez rozważną pełną empatii działalność połączoną z różnorodnymi punktami widzenia mądrze i z anielską cierpliwością dopingują pacjentów do pracy nad sobą i swoimi zachowaniami. Uczą jak zdobytą tu wiedzę wykorzystać w pokonywaniu trudności, choroby. Pokazują rozwiązania i możliwości zastosowania ich w życiu codziennym. Widzę wiele korzyści jakie wyniosłam z uczestnictwa w terapii - po skonfrontowaniu z moją chorobą widzę wszystko jaśniej, zyskałam większą perspektywę na swoje problemy oraz odkryłam w sobie wewnętrzne źródła energii do pokonania jej. Uzyskałam możliwość rozwiązania moich problemów w życiu codziennym. Nauczyłam się tego, że trudności mogę wykorzystać jako szansę na uzyskanie wewnętrznej siły, do której mogę się zwrócić w razie potrzeby. Każdy z terapeutów wniósł wiele do mojego zdrowienia. Monika - wprowadza spokój ,,duszy", motywuje swoją osobą do działania ,,Oaza spokoju" :, Ola - pogodna, uporządkowana, troszcząca o to by pacjenci dobrze zrozumieli poruszane tematy na zajęciach, jest bardzo ,,energetyczną" pozytywnie osobą, Władzia - to bardzo mądra życiowo kobieta, potrafi słuchać, trafnie interpretuje moje wypowiedzi, gdy z czymś nie potrafiłam sobie poradzić nie odpuszczała, drążyła delikatnie temat aż do momentu kiedy mogłam spojrzeć na coś z innej strony, Ela - wprowadza dobry nastrój, umie trafnie interpretować wypowiedzi innych, jest osobą, która wprowadza spokój, ład i porządek, co pomaga w terapii. Dziękuję!!!
Julita, chora na bulimię, 32 lata



Ośrodek oferuje zajęcia z bardzo dobrymi terapeutami, porady dietetyka, lekarza internisty, psychiatry oraz konsultacje psychologa. Jest nowoczesny, bardzo zadbany, czysty i przyjazny. Nasi opiekunowie są niemal całą dobę do dyspozycji pacjentów. Możliwość rozmowy i pewność ich obecności daje poczucie komfortu, spokoju i bezpieczeństwa. Wszystkie zajęcia uważam za bezcenne. Każdy terapeuta prowadzi je na swój sposób, dlatego też rzadko odczuwałam nudę czy rutynę. Codziennie dowiadywałam się czegoś nowego, uzyskiwałam wiedzę niezbędną i pomocną w zdrowieniu, polepszaniu mojego komfortu psychicznego, a przede wszystkim kontaktom z ludźmi. Tematy, które szczególnie mnie poruszyły dotyczyły poczucia własnej wartości, racjonalnego myślenia, metod pokonywania lęku i polepszania relacji z ludźmi poprzez bycie asertywnym i szczerym. Kontakt indywidualny z terapeutami był dla mnie bardzo ważny, pozwolił mi przybliżyć się, otworzyć i być szczerą wobec grupy i terapeutów. Podejście jakie mieli terapeuci bardzo pomagało - wyrozumiałość, szacunek i chęć pomocy to najważniejsze z nich. Dziękuję z wszystko!!!
Madzia, chora na bulimię,21 lat



Ciepła atmosfera, domowe warunki, wykwalifikowani terapeuci . Miałam wszystko co było mi potrzebne do terapii i zdrowienia, jestem szczęśliwa patrząc na moje inne doświadczenia niestety mało pozytywne, że trafiłam do tego ośrodka. Dziękuję, bardzo mi pomogliście i nigdy Was nie zapomnę!!! Aby więcej takich ośrodków !!! Ściskam również całą wspaniałą grupę, z którą się leczyłam, życzę Wam powodzenia i wytrwałości zdrowieniu.
Paula, chora na bulimię, 18 lat



Uważam, że pobyt tutaj uświadomił mi wiele mechanizmów mojego postępowania, możliwych przyczyn choroby, otworzył na samą siebie, innych oraz świat. Pobudził we mnie chęć zmiany i boleśnie ukazał co mnie czeka, gdy wybiorę chorobę…. Poznałam alternatywne sposoby reagowania, wpływu samej siebie na własne myśli i metody polepszania ,,życia" w wielu jego dziedzinach. Nabyłam wiele umiejętności - umiejętność analizowania uczuć i obserwacji co wywołują, mam świadomość sygnałów nawrotu i informacje co można zrobić aby je zminimalizować, wiedzę o tym iż to ja kieruję chorobą i mam wpływ na jej objawy, nauka technik relaksacyjnych. Pomocne i ważne były wszystkie!! także te organizowane w niedzielę zajęcia rekreacyjne tj. kino, wycieczki, zajęcia w stadninie koni oraz wyjazdy na deskę i narty oraz wspinaczki na ściankach. Bardzo jestem zadowolona w kontakcie z terapeutami z ich pomocy i gotowości w razie wystąpienia problemów, możliwości pomocy przy realizacji zadań terapeutycznych. Każdy z terapeutów ma inne podejście do w prowadzeniu zajęć i koncentruje się na innych zagadnieniach - co daje dużą różnorodność, nie ma monotonii. Ela - świetnie ,,drąży" temat i potrafi wydobyć z człowieka wiele informacji, nie daje się zbyć i wyciąga niesamowite wnioski, jest bardzo stanowcza. Ola - jest żywiołowa, radosna i energetyczna, potrafi ujrzeć problem z wielu perspektyw. Władzia - ma wielkie doświadczenie i umie dowartościować pacjenta. Krzysztof - ma niesamowite pomysły, przeprowadza świetnie sesje relaksacyjne ubarwiając je fragmentami wierszy, złotych myśli.
Basia, chora na anoreksję/bulimię, 30 lat



Kameralne, domowe warunki. Ciepła, rodzinna atmosfera. Terapeuci bardzo pomocni, szczerzy, mili i przede wszystkim skupieni na mojej pomyślności, dobrym samopoczuciu i wyzdrowieniu. Rozmowy i uczestnictwo w zajęciach oraz kontakt akty z innymi pacjentami z którymi w tym czasie leczyłam się dały mi wiele cennych wskazówek, rad, które mogę wykorzystać w swoim zdrowieniu. Najważniejsze dla mnie, co niewątpliwie jest ogromną korzyścią jest uświadomienie sobie swoje własnej choroby i jej przyczyn. Praca nad emocjami i uczuciami, poczuciem własnej wartości, uznanie własnej bezsilności co do choroby i wiele, wiele innych. Jutro wracam już do Norwegii, wiem że nie będzie łatwo ale jestem dobrej myśli. Dziękuję za wszystko!!!
Sandra, chora na anoreksję, 21 lat



Dobrze, że tu trafiłem, na początku pobyt i terapia w ośrodku zniechęcały mnie, ale później dodał otuchy, mogłem pracować nad problemami na trzeźwo, odkryłem prawdziwego siebie. Uważam, że ośrodek jest bardzo fajny, ma profesjonalne podejście do leczenia i bardzo fajną kadrę terapeutów.
Maciek, uzależniony od narkotyków, 19 lat



Terapia i pobyt w ośrodku ,,Od-Nowa" pomógł mi w odzyskaniu wiary w siebie. Pod opieką bardzo dobrych terapeutów czułam się tu komfortowo i bezpiecznie. Czuję, że odzyskałam siłę do walki z nałogiem i odbudowałam swoje poczucie własnej wartości. Ważne było dla mnie to, że wszyscy poświęcali mi wiele uwagi. Za zajęcia szczególnie cenne uważam te związane z tematyką uczuć oraz mechanizmów uzależnienia. Widzę wiele korzyści dla swojej trzeźwości, z którymi opuszczam ośrodek, najważniejsze to uświadomienie sobie istnienie mojego problemu, że alkoholizm to choroba, którą można leczyć, uzyskałam wiele umiejętności w komunikacji z ludźmi, dowiedziałam się jak postępować aby zapobiegać nawrotom choroby. Pod względem leczenia uzależnienia od alkoholu myślę, że to był trafny wybór. Ważne jest też to, że spotkałam tu ludzi (myślę o pacjentach, z którymi się leczyłam), którzy byli dla mnie przyjaźni i życzliwi, nawiązała się między nami więź. Dziękuję za wszystko, a każdemu kto zmaga się z uzależnieniem decyzji, że warto zacząć wszystko od - nowa.
Zosia, uzależniona od alkoholu, 62 lata



Już po pierwszym spotkaniu z Moniką podczas rozmowy kwalifikacyjnej odczułam ciepło i bezpieczeństwo tego miejsca. Muszę przyznać, że ta atmosfera panowała w czasie całej terapii. Terapeuci potrafili otoczyć nas opieką i przekazać fachową pomoc potrzebną mam do zdrowienia. Bardzo ważna jest również możliwość indywidualnego podejścia do każdego z pacjentów, udzielania im pomocy, rozwiązywania problemów. Stanowczość i cierpliwość każdego z terapeutów jest bardzo pomocna w powrocie do zdrowia. Bardzo podobała mi się fachowa opieka lekarska i rady ze strony dietetyka, a zwłaszcza ustalanie indywidualnych diet. Na pochwałę zasługuje również to, że w ośrodku przebywają osoby o rożnych uzależnieniach i problemach, co pozwala na wymianę doświadczeń i zdobycia nowych. Zdobyłam wiedzę, która pozwoliła mi wejść w głąb siebie i dostrzec, że jestem wartościową kobietą, odnalazłam sens życia i już bez wyrzutów sumienia wiem , że mam prawo aby zadbać o siebie. Najważniejsze było dla mnie również to, że dostałam wskazówki jak radzić sobie z chorobą po wyjściu oraz świadomość, że po zakończonej terapii mam jeszcze przez kolejne pół roku bezpłatne wsparcie terapeutyczne. Wasz ośrodek to cudowne miejsce - tutaj zrozumiałam jak wiele straciłam z powodu swojej choroby, ale cieszę się, że tak wiele jeszcze dobrego przede mną. Dziękuję!!!
Katarzyna, chora na anoreksję, 41 lat



Jeśli chodzi o moją osobę to pobyt w ośrodku był motywujący do trzeźwego życia i potrzebny aby się przebudzić. Uświadomiłem sobie z pomocą terapeutów i pacjentów, z którymi się leczyłem wiele ważnych dla mnie i mojego trzeźwienia spraw. Nauczyłem się rozpoznawać swoje emocje, konstruktywnie na nie reagować i je wyrażać. Wiedza na temat nawrotów choroby i wyłapywania sygnałów ostrzegawczych - bezcenna. Na wyjście dostałem cenne wskazówki i narzędzia do dalszej pracy nad sobą i wiem, że zaowocują one w przyszłości moją trzeźwością. Jestem zadowolony z przebiegu terapii. Dziękuję za okazane mi zrozumienie i cierpliwość.
Robert, uzależniony od alkoholu, 31 lat



Napiszę krótko, ale ważne jest dla mnie aby przekazać te kilka słów: dostałem wszystko czego oczekiwałem wiedzę i zrozumienie dla swojej choroby oraz samego siebie, wytyczne jak dalej postępować, ważne było i jest dla mnie uczestnictwo w mitingach AH. Miła atmosfera, cisza, spokój, porządek. Jednym słowem terapia i ośrodek jest taki jaki potrzebny jest ośrodek do zdrowienia. Cieszę się, że mam taką możliwość aby przyjeżdżać do ośrodka już jako neofita i zawsze jest dla mnie czas. Powodzenia dla wszystkich.
Paweł, uzależniony od hazardu, 26 lat



Ośrodek ,,Od-Nowa" położony jest w pięknym miejscu, otoczony drzewami, krzewami i zielenią, można śmiało powiedzieć ,,OAZA SPOKOJU". Warunki mieszkaniowe i terapeutyczne na bardzo wysokim poziomie. Ze wszystkimi terapeutami pracowało mi się bardzo dobrze, zadowolony jestem z ich bezpośredniości, fachowości, serdeczności. Czułem się bardzo bezpiecznie. Personel i kadra ośrodka życzliwa, fachowa o wysokich kwalifikacjach, spełniająca każde życzenie uczestników terapii. Po całej pracy terapeutycznej związanej z moim uzależnieniem i problemami jakie przeżywam mam pełną nadzieję wytrwania w trzeźwości przez następne lata życia. Ważne dla mnie jest też to, że moja rodzina również otrzymała wsparcie terapeutyczne na pewno bardzo nam to pomogło w poukładaniu wielu spraw.
Cezary, uzależniony od alkoholu, 65 lat



Dziękuję za wiedzę na temat choroby obszarów wspomagających zdrowienie, opiekę lekarską, wprowadzenie na AA i AN, za gotowość i chęci zaangażowania się w moje problemy i otwartość.
Sławek, uzależniony od alkoholu i narkotyków, 30 lat



Kończę terapię z poczuciem pozytywnego niedosytu. Czas wrócić do ,,normalnego" świata. Wracam z dużą świadomością choroby i większą znajomością siebie. W kontakcie z osobami, które prosiłyby o polecenie miejsca, w którym mogłyby rozpocząć terapię z całą pewnością polecę ten ośrodek. Rodzinny klimat, fachowa pomoc. Zdrowienie w świetnych warunkach. Życzę coraz więcej zdrowych i szczęśliwych, którzy będą kończyli pobyt w ośrodku.

LIST DO CHOROBY - tak na pożegnanie…
Pierwszy raz do Ciebie piszę. Pierwszy i mam nadzieję, że ostatni. Pierwszy, bo tak naprawdę nie tak dawno uświadomiłem sobie Twoją obecność. Takiego flirtu to jeszcze jak żyję nie widziałem. Istne mistrzostwo. Majstersztyk. Najlepsi powinni się uczyć. No i ta Twoja wytrwałość. Cierpliwości Ci nie brakuje. Jest dla Ciebie tak naturalna jak dla mnie oddech. Początki wyglądały jak pierwsze sympatie nastolatków. Każde choćby krótkie widzenie dawało nadzieję na następne dni. Niewinna Twoja obecność. Podsuwałaś mi delikatnie to co masz najlepsze. W towarzystwie świetnie wtapiałaś się w otoczenie. To uczucie błogości i szczęścia… Niesamowite. Cudownie potrafiłaś delikatnie odpuścić. Zostawić na chwilę. Nie naciskać. Bywały i słabsze chwile gdy na zbyt dużo sobie pozwoliłem. Jednak po dojściu do siebie nie atakowałaś. Potrzebowałaś czasu… Ja, kompletnie nieświadomy, nawet sobie nie zdawałem sprawy jak mnie absorbujesz. Jak gasnę w Twych objęciach… Z roku na rok, z miesiąca na miesiąc, z dnia na dzień coraz bardziej zaciskałaś swoje ramiona. Nie zauważyłem nawet w którym momencie ta chwilowo odwzajemniona miłość stała się miłością zaborczą. Potrzebowałaś już tylko mnie. Nie chciałaś się mną dzielić. Nie dawałaś szans na własne życie. Twierdziłaś, że skoro dałaś mi siebie to tego samego wymagasz ode mnie. Przez Ciebie, bądź też dla Ciebie, zacząłem ranić wszystkich wokół. Przestał mnie interesować Świat, ludzie, nawet ja sam. O tyle się sobą interesowałem, o ile było to związane z brakiem Ciebie we mnie. Byle wlać w siebie odpowiednią dawkę alkoholu by znów byś była szczęśliwa. Ja wraz z Tobą. Pamiętam ten poranny bieg do sklepu. Jakby mi miało towaru na półce zabraknąć. W pośpiechu wypijany później w drodze do pracy. Boże, ja się nawet ludzi na chodniku nie wstydziłem… Ty krok w krok z ironicznym uśmiechem śledziłaś mnie z boku. Niszczyłaś mnie. Wyjaławiałaś od środka z wszystkiego. Własne emocje, uczucia były dla mnie zbyt ciężkie i trudne. Musiałem ten ból, który się rodził, uśmierzać alkoholem byś była szczęśliwa. Ty byłaś. Ja rzadko a ostatnio to już w ogóle. Istniałaś tylko Ty, Ty i jeszcze raz Ty… Na szczęście, dzięki tym którzy Kochali mnie naprawdę, uzmysłowiłem sobie, że dłużej tak nie mogę. Że nie dam rady. Poznałem Ciebie. Poznałem siebie. Dowiedziałem się o Tobie dużo. Jak działasz. Jakie masz sposoby. Jak potrafisz kłamać. Prosto w oczy. Tak bym w to wierzył. Zobaczyłem w lustrze od dawien dawna nareszcie swoją twarz. Zacząłem zauważać swoje uczucia i emocje. Uczę się radzić sobie z nimi. Sam. Bez Twojej niby pomocy. Nie tęsknię za Tobą. Mam nadzieję, że nigdy nie zatęsknię. Żegnam się z Tobą choć wiem że będziesz istnieć. Pozwalam Ci żyć ale tego samego wymagam od Ciebie. Będę egzekwował to wręcz brutalnie. Dość sentymentów. Zniszczyłaś wystarczająco dużo w moim życiu i na więcej Ci pozwolę. Walczę o siebie i o swoją przyszłość. Żegnaj na zawsze… Po raz pierwszy i ostatni….

Bartek, uzależniony od alkoholu, 30 lat



Profesjonalne podejście terapeutów, ogromna chęć pomocy i wsparcia dla pacjentów, wszystkie zajęcia były dla mnie cenne i wartościowe. Zbudowałem tu swoją motywację do zdrowienia, funkcjonowanie w prawdziwym życiu stało się ważniejsze niż zażywanie narkotyków. Życzę wszystkiego dobrego pacjentom i terapeutom. Dziękuję!
Tomek, uzależniony od narkotyków, 30 lat



Pamiętając pierwszą rozmowę z Moniką muszę powiedzieć, że była jedyną osobą (z wielu) która powiedziała: ,,Będę mogła Pani pomóc”. W swojej ogromnej bezsilności szukałam, dla mojego 17 – letniego syna, ośrodka terapeutycznego od jakiegoś czasu. Podbeskidzkie Centrum Psychoterapii ,,od – Nowa” to nowe miejsce, w którym pracują doskonale wykwalifikowani terapeuci, pełni ciepła, życzliwości i zaangażowania. Pod ich skrzydła oddałam młodego, zagubionego nastolatka uzależnionego od gier komputerowych on-line, grającego 3 lata. Wracając do codzienności, po 5 tygodniowej terapii w ośrodku mój syn stał się ,,nowym” młodym człowiekiem. Uwierzył w siebie, odbudował poczucie własnej wartości i na nowo buduje relacje z rodziną. OD NOWA wrócił na jego twarzy uśmiech, zainteresowanie otoczeniem i życiem wśród ludzi. Stał się dojrzalszy i świadomy tego co się stało. Zmiana, którą przeszedł jest ogromna… zawdzięcz to sobie, ciężkiej pracy, pod pieczą terapeutów. ,,Monika spadła mi z nieba!” dziękuję jej z całego serca i wierzę, że dobro które ofiaruje ludziom jest lub będzie jej wynagrodzone sowicie. Z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością dziękuję Oli, Józkowi i Sebastianowi oraz pacjentom, którzy w tym czasie wspierali mojego syna. Dziękuję Monice, za czas (rozmowy) poświęcone tylko mi, za pomoc i zrozumienie. Nasza teraźniejszość jest już inna, zaczynamy z synem ,,coś” OD – NOWA…
Beata, 37 lat, Kielce, Mama 17-letniego syna uzależnionego od gier komputerowych



Profesjonalny ośrodek terapeutyczny, świetna i doświadczona grupa terapeutyczna, miła atmosfera, ciche miejsce, ładny zadbany dom, świeże, dobre jedzenie, profesjonalnie przygotowany program zajęć. Najlepszy ośrodek terapeutyczny,
w jakim byłem. Zaryzykowałem i otworzyłem się, uzyskałem dużą wiedzę na temat swojej choroby i świadomość jej.
Nauczyłem się mówić o swoich emocjach, poprawiła się moja samoocena, dostałem pomoc w przygotowaniu planu zdrowienia, który będę mógł realizować po zakończonej terapii. Wszystkie zajęcia były bardzo cenne, szczególnie te, podczas których omawiałem zadania dotyczące mojego uzależnienia, skonfrontowały mnie one z moją chorobą, dały dużo do myślenia, uświadomiły mi wiele rzeczy. Każdy temat zajęć był ważny, dawał mi nowe doświadczenie. Najważniejszy był jednak temat emocji jak i uzależnienia. Nauczyłem się mówić o emocjach (dzienniczek uczuć). Jestem zadowolony ze współpracy z terapeutami, z każdym z nich można porozmawiać o każdej godzinie, są mili, sympatyczni, wyrozumiali i otwarci, a co najważniejsze pomocni. Najlepiej pracowało mi się z Moniką – ponieważ to Ona pierwsza mi pomogła otworzyć się i powiedzieć rzeczy , których nigdy nikomu nie mówiłem. Szanuję Ją za doświadczenie zawodowe i charakter – jest ciepłą, miłą, sympatyczną osobą, której można wszystko powiedzieć i o wszystkim porozmawiać. Wszyscy terapeuci byli bardzo pomocni ale Monice zawdzięczam najwięcej. Jeszcze na koniec chciałbym powiedzieć, jako młody chłopak, do wszystkich młodych ludzi, że szukanie rozwiązania lub uciekanie od problemów w internet czy gry jest niebezpieczne i może prowadzić do uzależnienia. Jeżeli uda Ci się dostrzec, że masz problem z Internetem, komputerem – jeżeli to jest dla Ciebie jedyny sposób na to aby poczuć się dobrze, a z problemami w ,,realu” radzisz sobie kiepsko lub w ogóle i poszukujesz w necie odskoczni radze Ci zgłoś się do terapeuty i o tym porozmawiaj. NIE UCIEKAJ W ŚWIAT WIRTUALNY – NIE WARTO!!!

Mikołaj, 17 lat, uzależniony od gry komputerowej



Bardzo ładny, schludny ośrodek, kameralny i funkcjonalny. Gustowny, świetnie dobrany kolorystycznie wystrój wnętrz. Śliczny ogród ze starymi świerkami. Krok od wielkiego kompleksu parkowo-leśnego z mnóstwem tras i ścieżek do spacerowania i ,,małego” wspinania się. W Ośrodku panuje rodzinna atmosfera. Posiłki są smaczne i urozmaicone oraz dostosowane do upodobań przebywających pacjentów. Plan dnia jest dobrze przystosowany do możliwości (percepcji) umysłowej pacjentów – istnieje równowaga pomiędzy pracą w grupie, pracą własną, czasem na relaks i na integrację grupową. Teraz parę słów, o terapeutach i terapii, Monika- bardzo doświadczona terapeutka, pełna ciepła i zrozumienia dla trudności i problemów, z jakimi przyjechałam się leczyć. Jako ,,szefowa” zespołu terapeutycznego zapewniła mi kompleksową opiekę w mojej chorobie (bulimii) tzn. połączenie terapii i konsultacji internisty, psychiatry, psychologa i dietetyka. Ola – bardzo uważna i skrupulatna osoba, prowadząca zajęcia z zaangażowaniem i pełną uwagą. Profesjonalnie realizująca program terapii w myśl zasady, że ,,nie jesteśmy po to, żeby się tu głaskać”. Dała mi dużo cennych uwag szczególnie na temat relaksu i czasu dla siebie. Józef- bardzo opiekuńczy i troskliwy, pełen chęci pomocy i wsparcia, przepełniony pozytywną energią, podarował mi okulary na basen ?. Dający nadzieję, że z każdym uzależnieniem można sobie poradzić. Sebastian – żywiołowy i dowcipny, cieszący się ze wszystkiego ? ? ? - świetnie było z nim na wyprawach na górę Żar i do parku linowego. Żałuję, że nie przewiózł mnie motorem ? A tak już na koniec to pierwszy raz od 17 lat udało mi się nie wymiotować przez 17 dni z rzędu!!! Ważne też dla mnie było wspólne przygotowanie z terapeutami kompleksowego 3 – miesięcznego programu dalszego leczenia po ukończonej terapii w ośrodku. Dziękuję Wam !
Iwona, 36lat, bulimia



Ośrodek był najlepszym miejscem, w którym mogłam być. Mogłam się tu wyciszyć
(sprzyjała temu domowa atmosfera i przepiękny las wokół ośrodka) i zastanowić nad sobą, swoimi problemami , a przy pomocy terapeutów znaleźć nowe rozwiązania. Wszyscy terapeuci byli dla mnie bardzo ważni: Monika- najbardziej zaufana osoba, której mogłam powierzyć wszystkie problemy, zawsze umiała rozpoznać kiedy mam gorszy dzień i dać mi wsparcie, ciepło i zrozumienie. Będę tęsknić za Nią. Ola – jej też dużo zawdzięczam, mogłam jej zaufać i poważnie porozmawiać, ale też pośmiać się i pożartować. Józek – dał mi dużo wsparcia i dobrych wskazówek. Sebastian – pokazał mi moje prawdziwe oblicze, oblicze mojego uzależnienia. Chciałam też podziękować Grześkowi i Mikołajowi, z którymi razem uczestniczyłam w terapii za wsparcie i że dzięki nim czułam się potrzebna. Mimo, że moja terapia jeszcze się nie skończyła – po 4 tygodniowym pobycie w ośrodku ,,Od – Nowa” okazało się, że nadal muszę kontynuować terapię w ośrodku stacjonarnym – długoterminowym. Zanim opuściłam ,,Od – Nowę” Monika załatwiła już mi pobyt w innym ośrodku, organizując wszystkie sprawy formalne - dostałam od wszystkich duże wsparcie, motywację do trzeźwienia i wiem, że idę dobrą drogą. Polecam to miejsce wszystkim innym osobą, które potrzebują pomocy. Dziękuję Wszystkim.

Dorota, 24 lata, uzależniona od alkoholu



Jestem na bardzo dobrej drodze do utrzymywania całkowitej abstynencji - teraz wszystko zależy ode mnie. Każde zajęcia, w których uczestniczyłem nakłaniały mnie do otwartości, mówienia o swoich słabościach i uczuciach z nimi związanymi. Bardzo mnie to wzmocniło, gdyż nigdy z nikim nie rozmawiałem o swoich słabościach i uczuciach, a teraz się to udało. Terapeuta ma zawsze dla Ciebie czas, każdy wniósł do mojego życia wartościowe rzeczy: Monika - oaza spokoju, wielki specjalista
- jej zawdzięczam najwięcej, to ona wyciągnęła do mnie pomocną dłoń i można powiedzieć, że mnie uratowała; Ola - bardzo ciekawa osobowość, to dzięki niej nauczyłem się nazywać uczucia i o nich mówić; Józef - jego wesołe usposobienie i bardzo dobre rady co robić po terapii, jak dalej trwać w trzeźwości są bezcenne; Marzenka - bardzo miła, młoda terapeutka, wnosząca do terapii spokój, bardzo dobra organizatorka czasu wolnego, wiecznie uśmiechnięta. Chciałbym jeszcze wspomnieć dwie osoby: Sebastian - wielka pogoda ducha, wesołość i wielkie poczucie humoru. To po rozmowie z nim stwierdzam, że to nie wstyd być w takim miejscu i że moje decyzja o przyjeździe do ośrodka to dobra decyzja; Pani Jadzia - dzięki za pyszne posiłki. Na koniec przytoczę tu modlitwę ,,O pogodę ducha":

,,Boże użycz mi pogody ducha
Abym godził się z tym z czego nie mogę zmienić
Odwagi, abym zmienił to co mogę zmienić mogę
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego"

ONI MI TO WSZYSTKO DALI - DZIĘKUJĘ!!!

Grzegorz, lat 36



PRZYJECHAŁAM DO OŚRODKA , NIE WIEDZĄC CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ. BYŁ TO MÓJ TERAPEUTYCZNY DEBIUT. MATKA I ŻONA, Z UZALEŻNIENIEM OD ALKOHOLU, POGŁĘBIAJĄCYM MÓJ ŻYCIOWY CHAOS, HUŚTAWKI NASTROJÓW, ZANIKAJĄCE POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI. TO, CO TU ZASTAŁAM, PRZESZŁO MOJE WYOBRAŻENIA. DOMOWE WARUNKI, FANTASTYCZNA ATMOSFERA, WYKWALIFIKOWANI, DOŚWIADCZENI TERAPEUCI, PEŁNI CIEPŁA, ŻYCZLIWOŚCI I CIERPLIWOŚCI. NA POBYT W OŚRODKU MOGŁAM ,,WYKRZESAĆ" JEDYNIE DWA TYGODNIE. DZIĘKI INDYWIDUALNEMU PROGRAMOWI TERAPII TE KILKANAŚCIE DNI WYSTARCZYŁO NA POUKŁADANIE I LEPSZE ZROZUMIENIE SIEBIE, PRACĘ NAD ELIMINACJĄ PRZYCZYN. NIE OBYŁO SIĘ BEZ ŁEZ, PUSZCZAŁY EMOCJE. BYŁY REFLEKSJE, ANALIZY, ĆWICZENIA. NAWIĄZAŁAM TU PARĘ BARDZO WARTOŚCIOWYCH KONTAKTÓW I ZALEŻY MI NA TYM, BY JE UTRZYMYWAĆ. WRACAM DO SWOJEJ CODZIENNOŚCI (KTÓRA BYNAJMNIEJ NIE JEST SZARA) NIEMAL NOWYM CZŁOWIEKIEM, PRZEDE WSZYSTKIM ZE ŚWIADOMOŚCIĄ WIELKIEJ WYGRANEJ, KTÓRA RADYKALNIE PODNIOSŁA MOJĄ SAMOOCENĘ. I NIE ZAMIERZAM WIĘCEJ PRZEGRYWAĆ. TA NIEWIWLKA GRUPA LUDZI, A ZWŁASZCZA MONIKA Z SEBASTIANEM, PRZYWRÓCIŁA MNIE DO ŻYCIA I ZA TO BĘDĘ IM ZAWSZE WDZIĘCZNA. BRZMI PATETYCZNIE? POWINNO.
EWA, LAT 42, WARSZAWA



W Ośrodku przebywałem przez okres czterech tygodni . Na terapię zdecydowałem się, ze względu na długotrwale i pogłębiające się dolegliwości związane z bezsennością, nadużywaniem alkoholu oraz coraz częstszymi przypadkami depresji. Doszedłem do przekonania, że potrzebuję pomocy profesjonalnych i życzliwych lekarzy i psychoterapeutów, dystansując się w tym czasie od spraw związanych z pracą zawodową. Istotną rolę odegrały bardzo pozytywne opinie o Pani Monice i Jej zespole uzyskane od wiarygodnych osób. Swoimi problemami zdrowotnymi interesowałem się od dłuższego czasu i czytałem sporo tekstów tego dotyczących. Były to jednak zainteresowania w gruncie rzeczy teoretyczne. Nie przekładały się na konkretne decyzje i kroki zmierzające do trwałego zlikwidowania przyczyn oraz zmiany nawyków i uzależnień. Terapia w Ośrodku, dzień po dniu, prowadziła do konkretnych przemyśleń dotyczących siebie samego i świata mojego codziennego życia. Możliwa też była, dzięki otwartości i umiejętnościom terapeutów, pogłębiona komunikacja wzajemna skłaniająca do autorefleksji. Rolę znaczącą odegrała nieomal rodzinna atmosfera Ośrodka, klimat sprzyjający zaufaniu i gotowości do wzajemnej pomocy. Z terapii wróciłem znacznie silniejszy fizycznie i psychicznie, z silną motywacją do zdecydowanej zmiany stylu codziennego życia w taki sposób, aby być wolnym od niszczących nawyków i uzależnień.
Dziękuję! MAREK, lat 56



CHCIAŁAM TYLKO POWIEDZIEĆ, ŻE PO BURZLIWOŚCIACH, W JAKIE PORWAŁO MNIE ŻYCIE, DOTARŁAM DO CICHEJ PRZYSTANI…
SEN, SENS I W ŻYCIE....
DZIEKUJĘ. WRÓCĘ.

WIKI,24 lata , WARSZAWA



Na początku miałem pewne obawy, ponieważ tak naprawdę nie wiedziałem czym jest terapia. Ale gdy zżyłem się z osobą prowadzącą - Moniką i uczestnikami poczułem, że jestem na właściwym miejscu. Poznałem wiele osób, które borykają się z problemami podobnymi do moich. Omawianie problemów i kolejne przerabiane przez nas etapy terapii bardzo nas ze sobą zbliżyły. Gdy przeżywałem cięższe chwile zawsze miałem się do kogo zwrócić i nigdy nie odmówiono mi pomocy. Terapia była dla mnie nowym, ale przede wszystkim pozytywnym doświadczeniem. Poznałem bardziej siebie, otworzyłem się na innych. Nauczyłem się lepiej radzić sobie w sytuacjach kryzysowych. Ogólnie mówiąc terapia mnie wzmocniła. Na terapii odkryłem, jak bardzo jestem zblokowany, zamknięty, jak bardzo moje uczucia są zamrożone i jak bardzo przeszłość wpływa na obecne moje zachowania i schematy myślowe. Jak trudno mi mówić o przykrych doświadczeniach z przeszłości. Nauczyłem się, że aby mogło być lepiej czasem musi być gorzej tzn.: trzeba zmierzyć się z własnymi lękami, obawami, przyzwyczajeniami, odkryć nieraz przykre prawdy, aby rzeczywiście móc dokonać zmian w myśleniu i działaniu. Myślę, że teraz będę potrafił lepiej i mądrzej radzić sobie w przyszłości z napotkanymi na swojej drodze niepowodzeniami. Tak, aby moje życie było pełniejsze, lepsze i wartościowsze. Uważam, że terapia zapoczątkowała nowy etap w mojej historii. Zamierzam go kontynuować z korzyścią dla siebie i bliskich mi osób. Najcenniejszy dla mnie był fakt, że w osobie prowadzącej i w grupie miałem prawdziwe wsparcie. Kiedy czułem potrzebę podzielenia się swoimi troskami, gdy przeżywałem trudne chwile zawsze otrzymywałem pomoc. Największą trudność sprawiało mi mówienie o wstydliwych i przykrych doświadczeniach. Trudne były chwile gdy zmagałem się z własnymi lękami, obawami, pokonywałem własne bariery i ograniczenia. Uważam, że osoba prowadząca tj. Monika stworzyła w grupie atmosferę otwartości i zaufania. Monika jest bardzo dobrym terapeutą, profesjonalnie prowadzącą terapie i jednocześnie miłą, ciepłą osobą. Jako terapeutę cenię ją za to, że jest konkretna, kompetentna, traktuje poważnie swój zawód i co najważniejsze ma ludzkie podejście do swych podopiecznych. Na terapię zdecydowałem się ponieważ często nie radziłem sobie z własnymi uczuciami. Często popadałem w przygnębiające stany, a pół roku przed terapią zmagałem się z poważną depresją. Potrzebowałem zmian w swoim życiu i cieszę się, że mogłem uczestniczyć w terapii, która takie zmiany zapoczątkowała.
MAREK, 33 lata, terapia DDA



Na terapii czułam się dobrze. Bardzo lubiłam spotkania, rozmowy, nie miałam oporów, żeby się otworzyć. Okres terapii był dla mnie czasem bardzo wartościowym. Odkryłam, iż nie muszę być już ,,bohaterem" za cenę ogromnego napięcia. Odkryłam, że nie muszę być doskonała, że nie wszystko musi być już, mogę pewne sprawy czy prace odłożyć na później. Mam prawo być zmęczona, mam prawo odmówić. Odkryłam, że mam problemy ze złością i uczę się ją wyrażać na bieżąco, nie raniąc przy tym innych i siebie. Patrzę na siebie i swoje ciało przychylniej, bez nienawiści i agresji. Odzyskałam kontrolę nad jedzeniem, nie zajadam już problemów, nie stosuję już katujących mnie diet. Odzyskałam kontrolę nad gniewem, wybuchami agresji. Zaczęłam cenić siebie, uwolniłam się od poczucia winy z powodu zachowań, których nie kontrolowałam. Odzyskałam poczucie mocy, sprawczości, poznałam sposoby, które pomogą mi przy stresujących sytuacjach. U osoby prowadzącej - Moniki, najważniejsze dla mnie było zaangażowanie, traktowanie moich spraw na serio, naturalność. Na terapię zdecydowałam się, ponieważ nie radziłam sobie zupełnie z : kontrolą złości, agresją, wybuchami furii, poczuciem winy, z jedzeniem (rozładowywałam napięcie objadaniem się lub stosowaniem licznych diet), ze zbytnim angażowaniem się w pomoc innym zatracając siebie, z oczekiwaniem na coś co musiało być już natychmiast, ogromnym nieustającym, wyczerpującym napięciem, ogromną niepewnością siebie z powodu nadwagi i niemoc by to zmienić. Obecnie żyje mi się o wiele lepiej, co nie znaczy łatwiej, ale umiem cieszyć się życiem, pomagam innym zachowując dystans i mam w sercu nadzieję na lepsze nowe życie…
RENATA, 31 lat, terapia DDA



Terapia była dla mnie spotkaniem ze światem moich emocji, na początku czułem się dość niepewnie, reagowałem lękami, stopniowo jednak stany te minęły i poczułem bezpieczeństwo i ogromne wsparcie. Odkryłem, że mam nierealistyczne przekonania na swój temat, nauczyłem się mówić o trudnych, bolesnych i wstydliwych sprawach i doświadczyłem, że to nie powoduje odrzucenia mojej osoby. Wiem, że jeszcze muszę zmienić swoje wewnętrzne nastawienie do świata na bardziej przyjazne i mniej oceniające. Ważne były dla mnie terapeutyczne obozy wyjazdowe, empatia ze strony grupy, trudnością był dla mnie tzw. informacje zwrotne na mój temat. Osoba prowadząca- Monika, była osobą bardzo kompetentną, potrafiącą pokierować procesem grupowym, jej zaangażowanie, wsparcie i ciepło było mi bardzo pomocne, wiedziałem, że nic złego nie może się stać. Zdecydowałem się na terapię na skutek problemów emocjonalnych i związanych z tym trudności w przystosowaniu się do różnych sytuacji życiowych. Męczył mnie permanentny stres i niezidentyfikowane stany lękowe. Decyzja o pojęciu terapii była trudną, ale uważam najważniejszą decyzją mojego życia, teraz wszystko co dobre jest przede mną.
DANIEL, 31 lat, terapia DDA



Na terapii czułam się bardzo dobrze, bezpiecznie. Terapia była dla mnie bardzo ważna. Spowodowała to, iż czuję, że mogę oddychać ,,pełną piersią". Podczas spotkań odkryłam, że mam w sobie dużo siły i że sama mogę kierować własnym życiem. Odkryłam, że moje uczucia chcą coś mi powiedzieć, nauczyłam się je dopuszczać do głosu, nazywać je, rozumieć i wyrażać w sposób konstruktywny.
W życiu zaczęłam wykorzystywać to, czego nauczyłam się na terapii, jestem bardziej otwarta, wiem ze mogę i potrafię obronić swoje granice ( choć jeszcze kosztuje mnie to dość dużo ). Najbardziej cenne było dla mnie to, że pracowałam w grupie. Dużo korzystałam z doświadczeń, przeżyć i przemyśleń innych. Według mnie najwięcej dział się dla mnie na obozach wyjazdowych, do których byliśmy przygotowani podczas cotygodniowych spotkań. Ważne była dla mnie otwartość i zaufanie, jakim darzyliśmy się nawzajem. Osoba prowadząca - Monika, była dla mnie bardzo ważna. Jej ciepło i życzliwość dodawały mi odwagi. Monika jest osobą bardzo kompetentną - na właściwym miejscu. Na terapię zdecydowałam się, gdyż miałam problemy z emocjami - często je tłumiłam, a potem wybuchałam w nieoczekiwanym momencie, miałam też problem z bronieniem swoich granic do końca.
Wiem, że dziś jest początek całej reszty mojego życia. DZIĘKUJĘ…..

MAŁGOSIA, 40 lat, terapia DDA



Na terapii czułem się akceptowany, rozumiany, choć na początku byłem nieraz spięty, stremowany, na boku tego co się działo. Odkryłem, że z kłopotami w ,,głowie" wiążą się kłopoty z oddychaniem, z tym że chodzę jak robot - bardzo sztywno, często postrzegałem siebie jak ,,stracha na wróble". Na terapii odkryłem, że jest ważne to co ja czuję, że mam w sobie sporo energii gaszonej zawsze przez matkę. A ta energia została mi przekazana przez ojca… choć sporo zachowań mojego ojca mnie denerwuje to zamierzam się temu przyjrzeć na spokojnie, bo wiem, że to ma związek ze mną samym, z moim myśleniem, które Mie zawsze podpowiada mi dobre rozwiązania. Na terapii nauczyłem się rozumieć sam siebie, obserwować swoje reakcje. Uczę się nazywać własne uczucia, obserwować emocje - w nich drzemie cała siła, smak życia (słodki i gorzki ). Uczę się wyrażać emocje - głównie radość, śmiech, gorzej jest z trudnymi emocjami - smutek , melancholia, od nich jeszcze nieraz uciekam. Zamierzam dążyć do dalszego poznania samego siebie, obserwowania uczuć i emocji, nazywania ich i przeżywania. Poznaję też jakim jestem człowiekiem, czego naprawdę pragnę, co chcę robić i kim być. Uważam, że Monika jest rewelacyjną terapeutką i cieszę się, ze trafiłem ,,w jej ręce" - czasem chciałem, żeby powiedziała mi zrób to tak… ale wiem, że lepiej jest uczyć się, niż dawać gotowe rozwiązania. Zgłosiłem się na terapię z uczuciem jakby życie przepływało obok mnie, a ja poddawałem się ,,bez walki" - miałem poczucie, że nic nie zależy ode mnie, że nic nie znaczę. Teraz angażuję się w pracy, jestem odpowiedzialny za sporo rzeczy i spraw. Jestem spokojny o to, że tym razem nie stracę pracy. Wiem, że terapia wzmocniła mnie i moje poczucie wartości, wiem że wiele spraw muszę przemyśleć i zweryfikować, ale wierzę w siebie i co najważniejsze wierzę w ludzi…
DAREK, 28 lat, terapia DDA